Był już styl francuski, japoński, wiejski. Teraz czas na „anglika”, który ma tę przewagę nad wszystkimi innymi ogrodami, że wymaga najmniejszego nakładu wysiłku w pielęgnację. Powód jest bardzo prosty – ogród w stylu angielskim jest stylizowany na lekko dziki. Nie oznacza to, że po posadzeniu roślin i posianiu trawy zostawiamy wszystko na pastwę losu i pozwalamy na zarośnięcie ogrodu chwastami. Ogród w stylu angielskim w XVIII wieku miał stanowić przeciwwagę do bardzo formalnych ogrodów w stylu francuskim, gdzie każdy element był bardzo dopracowany, kompozycja symetryczna a rośliny przycięte „pod linijkę”.

„Anglik” ma tworzyć sentymentalną atmosferę niczym z romantycznego romansu. Ażurowe altanki mają być porośnięte wysokopiennymi różami lub bluszczem. Pnące rośliny mają oplatać różne bramy a nawet budynki. Ścieżki nie są równoległe a raczej kręte. Poszczególne części ogrodu wydzielone za pomocą nie płotów a naturalnych skał i kamieni tworzą tajemnicze zakątki do intymnych schadzek. Kwiaty w kolorach białym, różowym, fioletowym gęsto porastają rabaty.
ogród angielski
Jedynym elementem, który musi być idealnie zadbany i wypielęgnowany jest trawnik. Nie ma mowy o jakichkolwiek chwastach, kretowinach i innych niepożądanych rzeczach. Zawsze odpowiednio przycięty i nawodniony. Charakterystycznym składnikami ogrodów angielskich są dodatki architektoniczne w postaci rzeźb, kolumn, wazonów, ruin i różnego rodzaju murków stylizowanych na antyczne zabytki. Jeżeli boimy się, że będą wyglądały trochę kiczowato, możemy zafundować sobie ławkę kutą w kamieniu i ustawić ją pod jabłonią lub przy ścianie porośniętej bluszczem. Jak najbardziej pożądane są żywopłoty, które mogą zasłonić ogród przed wzrokiem wścibskich oczu z zewnątrz.