Wszystko o zraszaczach roślin
Wiadomo, że technika idzie cały czas do przodu i to we wszystkich dziedzinach. Nie inaczej wygląda to w ogrodnictwie. Tu również producenci wymyślają coraz nowsze i bardziej zaawansowane technologicznie urządzenia, które mają nam pomów w naszej pracy i zaoszczędzić nasz czas. Jednym z najprostszych przykładów takich urządzeń są zraszacze ogrodowe. Nie wszyscy wiedzą, ale w sklepach ogrodniczych jest ich całkiem niemały wybór.
Zraszacze ogrodowe najłatwiej podzielić na trzy podstawowe grupy: zraszacze ręczne, przenośne zraszacze stacjonarne oraz zraszacze do instalacji nawadniających, które są montowane na stałe. Najprostszymi z nich są oczywiście zraszacze ręczne. Są one niczym innym jak zwykłymi końcówkami, które należy umieścić na końcu węża ogrodowego, z którego leci woda. Mogą one przyjmować postać: dyszy bądź pistoletu. Wybierając między nimi warto zdecydować się na pistolet, gdyż jest on łatwiejszy i wygodniejszy w obsłudze.
Kolejnym rodzajem zraszaczy są zraszacze stacjonarne. Ich również jest kilka rodzajów. Różnią się one między sobą głównie zasięgiem, a także tym, jak nawadniają dany obszar (jedne z nich robią to wokoło inne z kolei w kwadracie). Wybierając je warto zwrócić uwagę, żeby poza regulacją zasięgu i kierunku zraszania, były one również wyposażone w regulację wielkości kropel. Warto dodać, że takie zraszacze doskonale sprawdzają się zarówno w dużych ogrodach, jak również w tych mniejszych przydomowych ogródkach.
Ostatnim rodzajem są zraszacze do instalacji nawadniających. Jeżeli szukamy zraszaczy, które będą miały „obsługiwać” niewielką powierzchnie, wart zdecydować się na mikrozraszacze. Mają one formę niewielkich „szpilek”, które wbija się w miejsce, w którym mają działać, a z instalacją nawadniającą połączone są cienkimi wężykami, które powinny być przykryte trawą bądź też ściółką. Można je umiejscawiać w dowolnym miejscu i zmieniać ich położenie w razie potrzeby. Mają one niewielki zasięg dzięki czemu świetnie nadają się chociażby do zraszania krzewów czy też rabatek z kwiatami. Jeżeli mamy instalację nawadniającą i chcemy do niej podłączyć urządzenie, które będzie w stanie zraszać większą powierzchnię, z pewnością powinniśmy zdecydować się na zraszacze wynurzalne, które są mocowane na stałe, a łączymy ją z instalacją, również za pomocą wężyków, ale one powinny zostać pod powierzchnią gruntu. W momencie włączenia instalacji, pod wpływem ciśnienia wody unoszą się one ku górze dzięki czemu ich zasięg może sięgać nawet do dziesięciu metrów. Warto dodać, że w momencie, gdy instalacja jest wyłączona to zraszacze nie wystają ponad powierzchnię, co jest ich niewątpliwą zaletą.
Jak widać z powyższego tekstu mamy wiele różnych opcji do wyboru, nawet w przypadku zraszaczy ogrodowych. To na jaki się zdecydujemy zależy jedynie od nas i od naszego ogrodu. Warto zainwestować w takie urządzenia, bowiem znacznie ułatwią nam one naszą pracę w ogrodzie zarówno tym dużym, jak również w tym malutkim.
Zraszacze ogrodowe najłatwiej podzielić na trzy podstawowe grupy: zraszacze ręczne, przenośne zraszacze stacjonarne oraz zraszacze do instalacji nawadniających, które są montowane na stałe. Najprostszymi z nich są oczywiście zraszacze ręczne. Są one niczym innym jak zwykłymi końcówkami, które należy umieścić na końcu węża ogrodowego, z którego leci woda. Mogą one przyjmować postać: dyszy bądź pistoletu. Wybierając między nimi warto zdecydować się na pistolet, gdyż jest on łatwiejszy i wygodniejszy w obsłudze.
Kolejnym rodzajem zraszaczy są zraszacze stacjonarne. Ich również jest kilka rodzajów. Różnią się one między sobą głównie zasięgiem, a także tym, jak nawadniają dany obszar (jedne z nich robią to wokoło inne z kolei w kwadracie). Wybierając je warto zwrócić uwagę, żeby poza regulacją zasięgu i kierunku zraszania, były one również wyposażone w regulację wielkości kropel. Warto dodać, że takie zraszacze doskonale sprawdzają się zarówno w dużych ogrodach, jak również w tych mniejszych przydomowych ogródkach.
Ostatnim rodzajem są zraszacze do instalacji nawadniających. Jeżeli szukamy zraszaczy, które będą miały „obsługiwać” niewielką powierzchnie, wart zdecydować się na mikrozraszacze. Mają one formę niewielkich „szpilek”, które wbija się w miejsce, w którym mają działać, a z instalacją nawadniającą połączone są cienkimi wężykami, które powinny być przykryte trawą bądź też ściółką. Można je umiejscawiać w dowolnym miejscu i zmieniać ich położenie w razie potrzeby. Mają one niewielki zasięg dzięki czemu świetnie nadają się chociażby do zraszania krzewów czy też rabatek z kwiatami. Jeżeli mamy instalację nawadniającą i chcemy do niej podłączyć urządzenie, które będzie w stanie zraszać większą powierzchnię, z pewnością powinniśmy zdecydować się na zraszacze wynurzalne, które są mocowane na stałe, a łączymy ją z instalacją, również za pomocą wężyków, ale one powinny zostać pod powierzchnią gruntu. W momencie włączenia instalacji, pod wpływem ciśnienia wody unoszą się one ku górze dzięki czemu ich zasięg może sięgać nawet do dziesięciu metrów. Warto dodać, że w momencie, gdy instalacja jest wyłączona to zraszacze nie wystają ponad powierzchnię, co jest ich niewątpliwą zaletą.
Jak widać z powyższego tekstu mamy wiele różnych opcji do wyboru, nawet w przypadku zraszaczy ogrodowych. To na jaki się zdecydujemy zależy jedynie od nas i od naszego ogrodu. Warto zainwestować w takie urządzenia, bowiem znacznie ułatwią nam one naszą pracę w ogrodzie zarówno tym dużym, jak również w tym malutkim.