Najczęstszą przyczyną tego, że nasze rośliny usychają bądź żel się rozwijają jest niedobór mikroelementów i składników odżywczych. Najlepszym sposobem na dostarczenie im brakujących składników jest nawożenie.

Jednak musimy pamiętać, że nadmiar nawozów (zwłaszcza sztucznych) także ma zły wpływ nie tylko na same rośliny, ale również na środowisko. Dlatego trzeba podchodzić do tego bardzo rozsądnie i przestrzegać wszelkich zaleceń pochodzących od producenta. Podstawowe makroelementy, które są niezbędne do rozwoju roślin to: azot (oznaczony symbolem N, wpływa na przyrost masy zielonej roślin, gdy go brakuje rośliny przestają rosnąć, a ich barwy są nienaturalnie jasne; koniecznie trzeba pamiętać, że nawozy, które zawierają dużo tego pierwiastka można stosować jedynie do końca lipca, w innym bowiem przypadku nasze roślinki, będą rosnąć nawet do późnej jesieni, a co za tym idzie zimą nam niestety przemarzną), fosfor (symbol F; nawozy fosforowe najlepiej jest stosować przed zasadzeniem roślin i wymieszać je z glebą, odpowiada on za drenienie, kwitnienie, a także krzewienie się roślin), potas (na opakowaniach z nawozami oznaczony jest literą K; niezwykle istotny jest zwłaszcza dla roślin kwitnących, odpowiada bowiem za kwitnienie roślin; jego niedobór może powodować bardzo małą ilość pojawiających się kwiatów, a nawet ich całkowity brak) i wapń(symbol K; jego obecność ma duży wpływ na dostępność składników odżywczych z gleby jaką mają rośliny, określoną jego dawkę należy stosować na trawniki, w sadach i ogródkach mniej więcej co cztery lata). Te makroelementy zawarte sa w nawozach sztucznych. Jednak bardzo popularne jest również nawożenie naturalne (może to być kompost lub obornik). Jeżeli chcemy posadzić nasze roślinki jesienią, to nawożenie naturalne powinno mieć miejsce jakiś miesiąc wcześniej przed sadzeniem. Z kolei gdy decydujemy się na sadzenie wiosenne, to ziemia powinna zostać nawieziona naturalnie już na jesieni. Jeżeli zdecydujemy się na nawożenie ziemi obornikiem to możemy go równie skutecznie stosować przed samym sadzeniem. W tym celu na dno wykopanego przez nas dołka wkładamy odpowiednią ilość obornika i następnie przysypujemy go cienką warstwą ziemi, aby nie miał kontaktu z korzeniami rośliny.